![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
O tym, że Szlak Jaskiniowców wymaga nieco wysiłku w utrzymanie, przekonały nas: nieco sfatygowana tablica z jego przebiegiem, urwana głowa jaskiniowca w jednej z grot i szlak na Grodzisko Pańskie. Kiedy po 20 minutach marszu leśnym duktem dotarliśmy pod najwyższy punkt Skał, okazało się, że zdobycie go jest niemożliwe z uwagi na sporych rozmiarów pokrzywy, osty i inne zarośla, które skutecznie blokowały dalszą wędrówkę, tym bardziej z Mikusiem na plecach. Wykonaliśmy więc efektowny odwrót, by nieco krótszą drogą znów wrócić na niebieski szlak.
Stąd zboczyliśmy ku samym Zegarowych Skałom, które okazały się przede wszystkim mekką wspinaczy. By dostać się do ich podnóża, Mikuś pokonywał okazałe stopnie, wykonane z podkładów kolejowych. U celu okazało się, że tu także panują chaszcze i zarośla. Wróciliśmy więc do samochodu i ruszyliśmy z powrotem, nie omieszkując zjeść lodów na pilickim rynku