Po 2,5 kilometrach marszu wśród niesamowitego skalnego krajobrazu, mijając po drodze m.in. Skalną Bramę z tablicą poświęconą wyciecze w owe skały Goethego, doszliśmy do początku pętli, gdzie kończyła się zalesiona dolina a zaczynały wysokie, nagie i pionowe zbocze skał. Wszystkie ciekawsze formy skalne są dobrze opisane, a i wyobraźni trzeba niewiele, by ujrzeć w skale np. ludzką czaszkę, słonia z trąbą czy niedźwiedzia polarnego. Dodatkowo w skalnych rozpadlinach panuje temperatura „lodówkowa”, a szlak biegnie kładkami zbudowanymi bezpośrednio nad płynącymi wśród skał potokami.
Po ok. 45 minutach, lawirując wśród skał, wyszliśmy ponownie na początek skalnej pętli i ruszyliśmy w dół, tym bardziej, że Mikołaj – turysta dzielny – okazał się też turystą głodnym, więc wędrówkę zakończyliśmy w restauracji hotelu Orlik przy knedlikach, pstrągu i lanym Velkopopovickym Kozlu Černym.

Strona
główna