TEPLICKÉ SKALY – SKÁLNI MĔSTO

Zgodnie z informacjami, zawartymi w tygodniku ANGORA (numer 30/2009) jest to największe „skalne miasto” w Europie. Rzeczywiście – licząca sobie 6 kilometrów trasa turystyczna pozostawia po sobie niesamowite wrażenie. Żeby na nią wyruszyć, wyjechaliśmy z Kudowy-Zdrój do Teplic nad Metują. Samo wejście do skalnego miasta znajduje się za miejscowością – dojazd jest nieźle oznaczony. Na miejscu jest parking (50 CZK lub 10 PLN za dzień) i zaplecze gastronomiczne. Bez problemu można kupić też mapę w języku polskim.
Wejście na trasę kosztuje 60 CZK. Ruszyliśmy więc doliną potoku Skalni, najpierw dość łagodnie, potem dolina zwęziła się, a naszym oczom ukazały się pierwsze fantazyjne, skalne formy.
Pierwszym poważnym przystankiem było wejście na ruinę zamku Střmen (Strzemię), prowadzące metalowymi schodami i drabinami. Po samym zamku nie został nawet ślad, nie mniej miejsce to jest punktem widokowym. Razem z Mikołajem nie zdobyliśmy co prawda najwyższego punktu, nie mnie wchodzenie i schodzenie po prawie pionowych schodach dostarczyło nam niesamowitych wrażeń.


Po 2,5 kilometrach marszu wśród niesamowitego skalnego krajobrazu, mijając po drodze m.in. Skalną Bramę z tablicą poświęconą wyciecze w owe skały Goethego, doszliśmy do początku pętli, gdzie kończyła się zalesiona dolina a zaczynały wysokie, nagie i pionowe zbocze skał. Wszystkie ciekawsze formy skalne są dobrze opisane, a i wyobraźni trzeba niewiele, by ujrzeć w skale np. ludzką czaszkę, słonia z trąbą czy niedźwiedzia polarnego. Dodatkowo w skalnych rozpadlinach panuje temperatura „lodówkowa”, a szlak biegnie kładkami zbudowanymi bezpośrednio nad płynącymi wśród skał potokami.


Po ok. 45 minutach, lawirując wśród skał, wyszliśmy ponownie na początek skalnej pętli i ruszyliśmy w dół, tym bardziej, że Mikołaj – turysta dzielny – okazał się też turystą głodnym, więc wędrówkę zakończyliśmy w restauracji hotelu Orlik przy knedlikach, pstrągu i lanym Velkopopovickym Kozlu Černym.



Strona główna