W samych schronisku odpoczęliśmy przy dźwiękach swinga i ruszyliśmy na trasę turystyczną (wstęp – 5 PLN). Ta poprowadziła nas pomiędzy skalne formy, łącznie z najwyższym punktem na trasie oraz w szczeliny i rozpadliny Piekiełka, mokre, chłodne i czasami tak wąskie, że trzeba było zdejmować z pleców nosidełko z Mikim. Sam Mikołaj wiele sobie z tego nie robił, ponieważ smacznie spał i ominęły go atrakcje z trasą związane. W końcu jednak dotarliśmy do kolejnych tarasów widokowych – tym razem z widokiem na Karłów, Góry Bystrzyckie i Masyw Śnieżnika w oddali. Stąd kolejnymi schodami zeszliśmy w dół, by naszą wyprawę zakończyć jedząc gofry i obserwując kolejne osoby, wdrapujące się na górę.
UWAGA
- DUCH !!!
Raz w roku, w czas Wielkanocy wśród szczelinieckich skał można ponoć spotkać ducha rycerza - pana onegdaj stojącego tu zamku. Pokutuje za swój grzeszny żywot, jęczy i narzeka. My na widmową postać nie trafiliśmy - wszak do Wielkanocy było jeszcze daleko...
Strona
główna