SIROK

Sirok to niewielka miejscowość położona ok. 20 km na zachód od Egeru. Jedzie się tam malowniczo wijącą się drogą. Kiedy wjedziemy już do miasta, warto zadrzeć głowę do góry i spojrzeć w prawo. Na wysokiej górze górują nad miasteczkiem ruiny zamku z nieodłączną węgierską flagą. Pod same ruiny prowadzi dobra asfaltowa, aczkolwiek wąska droga. Warto trzymać się kierunkowskazów z napisem "vár" (zamek). Samochód zostawiamy na parkingu i rozpoczynamy wędrówkę szeroką, wyłożoną kamieniami drogą, która doprowadzi nas do niewielkiej przełęczy za zamkiem.
Tu powinniśmy skręcić w lewo i kierować się ku zamkowi. Można także iść "szlakiem Reni" tzn. cały czas ścieżką w górę. Renia bowiem doszła do wniosku, iż skoro zamek jest na górze, trzeba się piąć jak najwyżej. Tą trasą doprowadziła nas na zewnętrzną stronę murów, gdzie po prawej stronie mieliśmy strome ściany umocnień, po lewej zaś... równie strome urwisko, opadające ku miasteczku. Generalnie drogą tą na zamek się nie dostaliśmy, za to dostarczyła nam ona niezapomnianych wrażeń. Dość, że trzeba było zarządzić odwrót.
Zamek w Siroku nie ma wyeksponowanej bramy. Przechodzimy przez niewielki wyłom w murze i znajdujemy się w zamku dolnym. Kierując się w lewo dochodzimy do drewnianych schodów i wylotu skalnego korytarza, który poprowadzi nas do zamku górnego. Stąd roztacza się wspaniała panorama Gór Bukowych oraz Matry z Kékesem - najwyższym szczytem Węgier. Największą atrakcją zamku są jednak wykute w skale korytarze. Nie bójmy się więc zejść do jednego z kilku widniejących w skale otworów, do których prowadza drewniane schodki. Trafimy bowiem do całego systemu korytarzy znajdujących się pod warownią. Są one także znakomitą kryjówką przed ostrym madziarskim słońcem.
Kiedy opuścimy już ruiny i zejdziemy na przełęcz, warto powędrować jeszcze na wprost, ku wystającym z lasu kamiennym ostańcom i stamtąd rzucić okiem na zamek z innej strony. A piwko w miejscowej knajpie na pewno także będzie smakowało lepiej.


Strona główna