To niewielkie schronisko wydało nam się przyjemniejsze. Amatorów widoków może ono rozczarować, ponieważ schowane jest w lesie, co nie znaczy, że stojące przed nim ławy nie toną w słońcu. Po konsumpcji czekolady pożegnaliśmy je i obierając żółty szlak ruszyliśmy dalej.
 |
 |
Ten kolor szlaku obraliśmy nie bez przyczyny. Wiedzie on bowiem grzbietem, poprzez Hale: Bieguńską i Gawłowską. Rozpościera się stąd wspaniały widok na: stoki Pilska, dolinę Złatnej, Krawców Wierch (1084 m.n.p.m.) z grzbietem , kończącym się nasza ulubioną Kubiesówką., Muńcuł (1165 m.n.p.m.) oraz Rycerzową (1226 m.n.p.m.). W oddali majaczą grzbiety Tatr i Małej Fatry. Na długi czas zapomnieliśmy o bożym świecie, polegując w piekącym, wrześniowym słońcu i upajając się widokami.
Cóż - trzeba było iść dalej. Powędrowaliśmy więc ku Redykalnemu Wierchowi, gdzie opuściliśmy żółty szlak (schodzi do Rajczy) i dalej ruszyliśmy czarny, który powódl nas poprzez „morza” młodej świerczyny ku Hali Boraczej. Wokół czuć było zapach żywicy.
Murowany klocek schroniska PTTK na Hali Boraczej widzieliśmy tylko z drogi, gdyż nie ciągnęło nas tam. Szlak schodzący w dół był zniszczony przez zwózkę drzewa, wkrotce jednak zamienił się w asfaltową jezdnię, która doprowadziła nas z powrotem do samochodu.

Strona
główna