DOLINA DANIELKI – BACÓWKA POD RYCERZOWĄ – PRZEGIBEK (1000 m.n.p.m.) – RYCERZOWA (1226 m.n.p.m.) – DOLINA DANIELKI

Pierwszą próbę szturmu na Rycerzową podjęliśmy dzień wcześniej, ciemną nocą. Cóż – nocny wymarsz z doliny Rycerek zakończył się chwalebnym odwrotem, który ostatecznie zakończył się na kwaterach w Milówce, w mini-barze, który i posilił nas i napoił…
Nazajutrz skierowaliśmy nasz samochód do doliny Danielki, którą dojechaliśmy prawie do końca. Zostawiliśmy nasz pojazd „nad rzeczką opodal krzaczka” i powędrowaliśmy w górę, szlakiem niebieskim. Po kilkunastu minutach byliśmy na Mładej Horze, którą minęliśmy i klucząc wśród drzew, zaczęliśmy się wspinać, tym razem już szlakiem czerwonym. Nie minęła nawet godzina, gdy wyszliśmy na hale pod Małą Rycerzową (1207 m.n.p.m.) i… Dech nam zaparło po raz pierwszy tego dnia. Przed nami roztaczał się wspaniały widok na Beskid Żywiecki z Oszusem (1147 m.n.p.m.), Krawców Wierchem (1064 m.n.p.m.) i pasmem Rysianki i Lipowskiej. W dali majaczyło Pilsko (1557 m.n.p.m.) i Babia Góra (1725 m.n.p.m.), a na południu – Mała Fatra. Z drugiej zaś strony
grzbietu jak na dłoni królowała Wielka Racza (1236 m.n.p.m.)i Będoszka Wielka (1144 m.n.p.m.) z Przegibkiem. Zeszliśmy do Bacówki PTTK, by zwilżyć spragnione gardła.


Jako, że pora była wczesna, postanowiliśmy „odwiedzić” Przegibek. Wyruszyliśmy więc, biegnącym lasem, szlakiem niebieskim. Nie jest on specjalnie atrakcyjny, ale po 1,5 godziny przywiódł nas do schroniska PTTK na Przegibku. Tu ruch jest zawsze duży, a porcje małe (szczególnie pierogów). Dodatkowymi atrakcjami były: lane „Brackie” i menażeria w postaci bernardyna oraz kozy wszystkożernej, która dość śmiało spacerowała sobie między ludźmi. My nie zabawiliśmy tam długo – ot, by zebrać siły do powrotu. Ten odbył się już szlakiem czerwonym, biegnącym szczytami, który wyprowadził nas na sam szczyt Rycerzowej. Z niego to, a właściwie spod niego znów zachwyciły nas Beskidy. Na powrót wybraliśmy wariant zielono-niebieski, przez przełęcz Kotarz. Schodząc, znów przez Małą Rycerzową, oczom naszym ukazały się kolejne widoki – pokazały się nawet: Skrzyczne (1257 m.n.p.m.) i Barania Góra (1220 m.n.p.m.).


Po chwili jednak szlak wszedł do lasu, a nam pozostało jeszcze zdobycie Wiertalówki (1071 m.n.p.m.) i zejście z przełęczy rozoranym przez drwali szlakiem do doliny Danielki, gdzie czekał na nas samochód.



Strona główna