ROŻNÓW

Niewielka, malowniczo położona miejscowość nad Dunajcem posiada aż dwa zamki. Pierwszy z nich - zwany dolnym - znajduje się przy głównej drodze wiodącej przez Rożnów, naprzeciwko remizy strażackiej, a w bezpośrednim sąsiedztwie murowanego dworku. Pierwszym, rzucającym się w oczy elementem niedokończonej XVI-wiecznej warowni jest przykryty sklepionym dachem bastion (beluarda). Żeby wejść w obręb murów, skierowaliśmy się ku bramie dworku (swoją drogą - zamkniętego i niszczejącego), by skręcić w prawo i dróżką wiodącą wzdłuż płotu wejść na zamek. Tu, przekraczając sklepiony przedsionek, możemy wejść do wnętrza bastionu, robiącego wrażenie swym ogromem. Drugą zaś budowlą niedokończonego zamku jest znajdujący się na zachód od bastionu kamienny budynek, z widoczną bramą wjazdową, prowadzącą do pochyłej sieni. Z głównego "holu" odchodzą niewielkie pomieszczenia bojowe ze strzelnicami. Budynek jest połączony z bastionem biegnącym na linii "wschód-zachód" murem. Pomieszczenie to - jak wynika z tablicy informacyjnej - było m.in. ludwisarnią i gorzelnią, a dziś niszczeje niezagospodarowane. Samo zaś wnętrze zamku jest zarośnięte, a stojące jeszcze tu i ówdzie stelaże świadczą, że ktoś kiedyś wykaszał i suszył tu trawę.

Drugi z rożnowskich zamków - górny, zwany również "zamkiem Zawiszy" - znajduje się przy drodze prowadzącej do zapory. Po ujechaniu kilkuset metrów, po lewej stronie drogi ujrzymy górujące nad nią resztki murów. Przy zamku nie ma jako takiego parkingu - rolę tę pełnią żwirowane zatoczki.
Ostro pnącą się ścieżką weszliśmy na zamek. Mury wyznaczają dawny kształt czworobocznej warowni, można także dostrzec fragment, która kiedyś stanowił część mieszkalną. Dziś wnętrze jest zarośnięte, a wysokie mury komponują się rosnącymi tu sosnami. Pomiędzy koronami drzew prześwituje tafla Jeziora Rożnowskiego. Generalnie jest tu spokojnie, ale i do zwiedzania jest niewiele. Opuściliśmy więc ruiny, kierując się ku niedalekiej zaporze.




Strona główna