Nie mieliśmy okazji spotkać się z imć Korniczem, może wystraszyła go obecność paulinów z pobliskiego
Leśniowa. Kameralne i niewielkie sanktuarium, poświęcone Matce Boskiej Królowej Rodzin, słynie przede wszystkim z wody, bijącej ze źródełka nieopodal klasztoru. Wybiło ono ponoć wskutek modłów księcia Władysława Opolczyka i jego świty, kiedy to ustali z pragnienia w drodze ku Częstochowie, wioząc cudowny obraz. Za wstawiennictwem Maryi z owego źródła mogli napić się do woli. Dziś zjeżdżają tu pielgrzymi ze swoimi prośbami, strapieniami i… baniakami na ową wodę. Warto zajrzeć do barokowego kościoła i przejść alejkami, wzdłuż „stacji różańcowych”, może nawet w blasku kunsztownych latarni z motywem pnącego wina.

Strona
główna