PIESKOWA SKAŁA

Północnej bramy Ojcowskiego Parku Narodowego strzeże zamek w Pieskowej Skale. My trafiliśmy tu od strony Olkusza, kierując się drogą ku Skale. U stóp zamkowej góry znaleźliśmy bez trudu miejsce na parkingu i to niebyt drogo (6,50 PLN za cały dzień). Zostawiwszy samochód, ruszyliśmy kamiennymi stopniami ku bramie warowni. Tu przywitały nas barokowe fortyfikacje, brama jednak stała otwarta na oścież. Wkroczyliśmy więc na zalany słońcem dziedziniec wewnętrzny, zamknięty od wschodu zamkowymi budynkami z dwiema wieżami, od zachodu zaś otwarty, z widokiem na wijący się w dolinie Prądnik, sterczącą dumnie nieopodal Maczugę Herkulesa oraz starannie wypielęgnowane ogrody. Ludzi było niewielu, zaś infrastrukturę turystyczną dopełniała kawiarnio-restauracja w dawnym bastionie i obowiązkowy kram ze stosownym badziewiem.
Z dziedzińca zewnętrznego wkroczyliśmy przez bramę na dziedziniec wewnętrzny, otoczony trzykondygnacyjnymi krużgankami. Stąd, drewnianymi schodami, wspięliśmy się na I piętro, gdzie mieści się wejście do muzeum (wstęp: 10 PLN). Zbiory muzealne to wędrówka przez epoki sztuki: od średniowiecza po wiek XX w malarstwie, rzeźbie oraz na przykładach sprzętów codziennego użytku. Jedna z sal – na II piętrze – jest poświęcona historii zamku; tu zmartwił nas zakaz fotografowania, ponieważ wyeksponowana makieta zamku i okolic wyglądała nader okazale.
Po ok. godzinie opuściliśmy mury i ruszyliśmy lekko stromą ścieżką w dół, ku Maczudze. Stamtąd zaś – zboczem, z powrotem ku parkingowi. Stąd mieliśmy okazję podziwiać bryłę zamku w całej okazałości; że jest ona nader malownicza przekonali nas reżyserowie „Janosika” (gdzie Pieskowa Skała „robiła za” Oravsky Hrad) oraz „Pierścienia i róży”. Natomiast w leżących poniżej stawach udało nam się wypatrzeć sunącego po wodzie zaskrońca.

UWAGA - DUCH !!!

Pieskowa Skała to miejsce, gdzie ponoć usłyszeć można tajemnicze stuki, puki, kroki, brzęczenia i łomoty. Nie stronią od niej także tajemniczy zbrojni oraz postacie w opończach. Niektórzy mówią, że to ścięty za panowania Stefana Batorego Krzysztof Szafraniec – warchoł i pieniacz. Na jednak bardziej zafascynował ów zaskroniec...



Strona główna