NIEDZICA
Gotycko-barokowa twierdza w Niedzicy należy do dość kosztownych atrakcji. Bilet na zamek – 9 zł, dodatkowo opłata za parking – 5 zł. Ale nic to – nie będziemy narzekać…
Szeroką drogą podchodzimy do bramy, mijając znak ostrzegający przed duchami. Po chwili znajdujemy się na dziedzińcu części barkowej, otoczonej krużgankami i w sporej części zarezerwowanej na pomieszczenia hotelowo- restauracyjne oraz biurowe. Ruszamy więc po schodach, pnących się ciemnawym korytarzem ku górze. Z sieni podążyć możemy na górny dziedziniec z 60-metrową studnią, do zamkowej kaplicy oraz – drewnianymi schodami – na taras widokowy ma dachu otoczonym attyką. Stąd podziwiamy Jezioro Czorsztyńskie wraz z pobliskimi ruinami zamku Czorsztyn. Wieża jest niedostępna, możemy za to z górnego dziedzińca przejść na drugi taras – dawne pomieszczenie, obecnie bez dachu, z którego panorama rozciąga się głownie na dwie zapory.
Jeśli chodzi o ekspozycję muzealną, to w Niedzicy zobaczyć można cztery komnaty, w tym salę myśliwską, zbrojownię oraz izbę tortur. Dodatkowo bilet upoważnia do zwiedzenia znajdującej się obok zamku wozowni. Brakuje nawiązań do inkaskiej legendy Berezwiczych i znalezionego tu krótko po wojnie tajemniczego, indiańskiego kipu. Mieliśmy odczucie, że to trochę mało za 9 złotych… A może się tylko czepiamy ?
UWAGA - DUCH !!!
Ponoć w księżycowe noce po niedzickim zamku przechadza się zjawa młodej dziewczyny o indiańskich rysach. To inkaska księżniczka Umina, którą w tych murach dosięgła śmierć na zlecenie hiszpańskich konkwistadorów. Z zamkowych murów spogląda tęsknie ku dalekiemu, rodzinnemu Peru. Być może czeka na odkrycie tajemnicy znalezionego tu kipu?