Z otwartego dziedzińca weszliśmy się na wewnętrzny, gdzie mieszczą się pomieszczenia kas. Zwiedzanie zamku obejmuje trzy piętra, każde urządzone w innym stylu i... płatne osobno. W sumie – gdybyśmy chcieli zobaczyć wszystkie, koszt wyniósłby 240 CZK od osoby (zwiedzanie z przewodnikiem, objaśnienia w języku np. polskim płatne dodatkowo). Zrezygnowaliśmy więc, decydując się na wejście na wieżę i do gotyckich piwnic (20 CZK). Z wieży podziwialiśmy panoramę miasta i okolicy, a w gotyckich piwnicach zajrzeliśmy do zamkowej studni.
Z zamkowego wzgórza istnieje możliwość zejścia stromymi i krętymi ścieżkami wprost na rynek (Masarykovo náměstí). My jednak zjechaliśmy i zaparkowawszy obok LIDLa, ruszyliśmy na spacer deptakiem ku wspomnianemu rynkowi. Tu uwagę zwracają: znajdujący się na środku kościół pw. Św. Wawrzyńca i budynek Nowego Ratusza. Uwaga – rynek pełni funkcję parkingu na którym panuje zupełna dowolność co do sposobu i kierunków jazdy. Najlepiej obrazuje to fakt, że byliśmy świadkami stłuczki, co do której obserwujący ją Czesi sami nie byli pewni, kto złamał przepisy..