RABKA PONICE – BACÓWKA PTTK NA MACIEJOWEJ (852 m n.p.m.) – RABKA PONICE
Na Maciejową wyruszyliśmy chmurną sobotą sierpnia 2009 r. Od rana patrzylismy w niebo, zadając sobie pytanie: czy zmoczy nas na szlaku czy też nie. Ostatecznie z pętli autobusowej w Rabce-Ponicach ruszyliśmy w górę.
Zielonym szlakiem, którym szliśmy, najpierw przecięliśmy czyjeś podwórko, po czym rozpoczęliśmy dość ostrą wspinaczkę zboczami Sołtysiego Trubacza. Ostre podejście dość szybko się skończyło i dalej wędrowaliśmy polami, wśród jeżyn, przed oczyma mając dolinę Poniczanki oraz grzbiet Jaworzyny i Kulakowego Wierchu. Po ok. 20 min. weszliśmy w las. Tu naszą uwagę zwróciły wielkie mrowiska, spotkaliśmy też padalca, a przede wszystkim pojawiły się grzyby. Trzeba zaznaczyć, że jedyną osobą spotkaną na szlaku był właśnie grzybiarz z koszem prawdziwków. Zazdroszcząc mu „żniw” nie przypuszczaliśmy, że schodząc my również będziemy mieli reklamówkę pełna prawdziwków, podgrzybków, kozaków i rydzów.
Szlak zafundował nam jeszcze dwa dość intensywne podejścia, po czy znaleźliśmy się na stokach Wierchowej, skąd dobrze było widać cel naszej wędrówki – bacówkę PTTK na Maciejowej (a właściwie – na polanie Przysłop nad Maciejową). Schronisko zrobiło na nas bardzo dobre wrażenie, pierogi z jagodami dogodziły podniebieniu, jedynie zamglone tego dnia powietrze zasłaniało widoki. Widać było jedynie Rabkę i górujący nad nią Luboń Wielki. O Tatrach i innych pasmach można było zapomnieć.
Posiliwszy się, ruszyliśmy z powrotem. Zaliczone pod górę podejścia okazały się dość zdradliwe podczas zejścia (drobne kamyczki uciekały spod nóg). Ostatecznie wróciliśmy dość szybko, systematycznie uzupełniając nasze grzybowe zbiory.