Schronisko przywitało nas gwarem, lanym „Okocimiem” i naleśnikami. W tym miejscu chcielibyśmy serdecznie podziękować jego gospodarzom, którzy umożliwili Mikusiowi „non profitową” godzinną drzemkę w jednym z pokoi. Ponad budynkiem góruje pobliski szczyt Gronia z kaplicą i pomnikiem papieża-Polaka.
Kiedy nasz maluch się wyspał, ruszyliśmy w dół, stwierdzając zgodnie, że czasami zejście bywa jeszcze bardziej męczące niż wejście. Podczas drogi w dół mogliśmy dostrzec wyłaniający się zza grzbietów Beskidu Małego szczyt Skrzycznego. Bez zbędnych przygód wróciliśmy do samochodów, podążając ku naszym rzyczańskim (???) kwaterom w gospodarstwie agroturystycznym „Madahora”.

Strona
główna