MYŚLENICE – UKLEJNA (667 m.n.p.m) – POLANA KUDŁACZE (830 m.n.p.m) - PCIM DZIAŁY

Beskid Średni, zwany też Makowskim przywitał nas deszczem i w takiej to właśnie pogodzie kroczyliśmy ulicami Myślenic, poszukując czerwonego szlaku, który miał nas zawieść do schroniska PTTK na Polanie Kudłacze pod Łysiną. Odnaleźliśmy go na ul Piłsudskiego i ruszyliśmy ku Zarabiu, a potem – ul. Zamkową – ku stokom gór. Na początku czekała nas krótka wspinaczka ku reliktom stanicy nad Myślenicami (o której piszemy w dziale „Zamki). W jej sąsiedztwie spotkaliśmy dwie salamandry plamiste, które wiele sobie nie robiły z naszej obecności. Rozpoczęliśmy więc wspinaczkę na Uklejną, najpierw w deszczu, potem zaś – kiedy ten się skończył i wyszło słońce – w parnej mgle. Szlak był dawno nie przetarty, o czym świadczyły porozpinane w poprzek ścieżki pajęczyny. Ogólny opis – deszcz, mgła, ślimaki i grzyby. No i podejście – jeśli ktoś myśli, ze jest to taki sobie szlaczek na taką sobie górkę, to może się pomylić. Bitą godzinę idzie się cały czas pod górę.
„Ufff – dotarliśmy” – pomyśleliśmy, gdy pod szczytem Uklejnej droga zaczęła iść najpierw płasko, a potem w dół. Kolejne dwie godziny to wędrowanie systemem „góra-dół-góra-dół” w przeważającej części lasem. Widoków prawie brak, z wyjątkiem przełęczy Granice. Za to były jagody – pyszne, słodkie i przez nikogo nie zrywane. Ludzie na szlaku – jeden rowerzysta. Pierwszy kierunkowskaz z czasem przejścia – po 2 godzinach marszu z Myślenic.


Po ok. 3 godzinach zameldowaliśmy się w niewielkim schronisku PTTK na Kudłaczach. Nie ukrywamy – mieliśmy tam nocować, ale… Tzw. „dwójka” czyli pachnący lakierem pokoik w budynku przypominającym tartak kosztuje 50 zł. Ubikacja – typu „sławojka”, prysznic – 5 zł, komplet pościeli – 10 zł… Rozumiemy – góry, ale bez przesady.


Zrezygnowaliśmy, dając zarobić tylko na piwie, cappuccino i kwaśnicy. W schronisku znaleźliśmy rozkład jazdy busów z pobliskiego Pcimia Działów. Zeszliśmy więc szlakiem czarny, do asfaltowej drogi i po jakiś 20 minutach znaleźliśmy pętlę (z charakterystycznym kontenerem na śmiecie). Bus przyjechał punktualnie, i via Myślenice i Kraków wróciliśmy do domu




Strona główna