KU SCHORNISKU "KAMIEŃCZYK" (830 m.n.p.m.)

W słoneczne (w Szklarskiej Porębie, bo w Harrachovie pochmurne) przedpołudnie wybraliśmy się sankami & piechotą na wycieczkę do wodospadu Kamieńczyka. Samochód z
ostawiliśmy na parkingu przy szosie wiodącej ku Jakuszycom i granicy, który zachęcił nas napisem „Najkrótsza droga do wodospadu Kamieńczyk – 20 min.”. Parking oprócz pięciozłotowej opłaty za postój oferował regionalne (???) pamiątki oraz o!scypki z grilla (chyba też regionalne). Stąd szeroką, zaśnieżona drogą ruszyliśmy w stronę Rozdroża pod Kamieńczykiem (pamiątki jw.), gdzie napotkaliśmy czerwony Główny Szlak Sudecki, wiodący obok wodospadu, przez Halę Szrenicką ku Szrenicy i dalej, na zachód w stronę Śnieżki. Tak więc powędrowaliśmy nim lasem, mijani przez ciągnięte przez konie sanie. W lesie trwała wycinka drzew, a dym snuł się ponad nami, pachnąc. Słońce przebijając się przez niego i las, tworzyło niesamowite refleksy. Po kilkunastu minutach zaczęło się dość intensywne podejście, które najsprawniej pokonał siedzący na sankach Mikuś. Kończyło się ono przy wodospadzie (zwiedzanie – 5 zł – nie skorzystaliśmy) i schronisku, gdzie uraczyliśmy się kawą (nie wszyscy). Wspaniała pogoda umożliwiła rozkoszowania się niesamowitymi widokami na Góry Izerskie z górującym Stogiem Izerskim. Obok schroniska postawiono regionalny szałas z regionalną, podhalańską muzyką w tle.
Zejście wcale nie okazało się łatwiejsze niż podejście, gdyż śnieg ujawnił tu swoje walory poślizgowe. Szczęśliwie dotarliśmy ku Rozdrożu, a stamtąd – na parking, skąd ruszyliśmy z powrotem do Harrachova.