INWAŁD
Niewielka miejscowość pod Andrychowem stała się od niedawna centrum wycieczek rodzinnych i nie tylko (parafialną też widzieliśmy). Wszystko to za przyczyną zlokalizowanych obok siebie parków rozrywki: Parku Miniatur oraz Dinolandii. Oba te miejsca odwiedziliśmy w chmurny czerwcowy dzień 2010 r. z naszym synkiem. Czy warto tu zawitać?
PARK MINIATUR (wstęp 19 PLN dla dorosłego). Tu wita nas na wejściu miniatura meczetu Hagia Sophia, zza której wygląda Wieża Eiffla i Statua Wolności. Najbliżej wejścia położona jest część europejsko-światowa z miniaturami stąd pochodzącymi. Tu znajdujemy miniatury budowli (i nie tylko – np. góra Rushmore) zarówno bardzo znanych, jak i tych mniej, jak dworzec kolejowy w Czeskim Cieszynie, będący przystankiem po jeżdżących po tej części parku modeli kolejek. Duże wrażenie robią zrekonstruowane włoskie place: watykański Św. Piotra oraz wenecki Św. Marka.
W dalszej części parku znajdziemy także „Polskę”. Bardzo podobała nam się zwłaszcza rekonstrukcja zamku w Malborku. Obok, na niewielkim oczku wodnym znajdziemy modele okrętów: od statku wikingów po ORP „Orzeł”. Bardzo ukontentował nas widok modelu naszego lokalnego zabytku – zamku w Będzinie, któremu można zrobić zdjęcie na tle Giewontu połączonego w jedno pasmo górskie z Kasprowym Wierchem, tym zaś szczytom za tło może służyć Beskid Mały.
Oprócz miniatur Park to również wesołe miasteczko z diabelskim młynem, rollercoasterem, wielką huśtawką, zielonym labiryntem i innymi karuzelami a także kinem 5D i (w tym czasie) egipskim „horror-show”. I tu uwaga – wykupiony bilet starcza tylko na dwa przejazdy atrakcjami parku. Potem trzeba się „doładować”. Ponadto na terenie Parku trwają budowy kolejnych obiektów (nie miniatur) i nabrać można przekonania, że niedługo same miniatury będą jednie dodatkiem do gwarnego lunaparku.
![]() |
|
|
![]() |
|
|
![]() |
|
|
DINOLANDIA
(wstęp „tylko” 18 PLN dla dorosłego). Tu jest o wiele spokojniej niż w sąsiedztwie. Można spacerować po pofałdowanym terenie, będąc bacznie obserwowanym przez dinozaury: od wielkiego diplodoka po małe, przypominające często ptaki. Oprócz gadów znajdziemy tu także rekonstrukcje prehistorycznych płazów i ryb. Obiekty nie są ustawione chronologicznie (jak w Bałtowie), a miedzy nimi można znaleźć kolejne dołki do mini-golfa, prawie egzotyczną plażę z osprzętem do zabaw w piasku oraz sztolnie i jaskinie dla dzieci. Modele dinozaurów są dość dobrze opisane, nie mniej zawsze miło byłoby posłuchać kilku ciekawych słów przewodnika.
Na koniec mała uwaga – rodzicu, przed wizytą w Inwałdzie dobrze zaopatrz swój portfel, bo jeżeli twój brzdąc zechce mieć pamiątkową koszulkę, zapłacisz za nią 30 złotych, a za trzy kółka kolejką – 7 złotych.