DOBRZYCA – ogrody HORTULUSA

Jeśli jest się w okolicach Kołobrzegu, a pogoda akurat niekoniecznie zachęca do plażowania i chce się odpocząć od dźwięku cymbergajów, warto wsiąść w samochód i udać się do Dobrzycy – 3,5 km od szosy z Kołobrzegu do Koszalina, by zawitać do ogrodów Hortulusa. My uczyniliśmy to w chmurne sierpniowe przedpołudnie (które to po zwiedzaniu zrobiło się deszczowe). Nie byliśmy zresztą jedyni, przez co pokierowano nas na odległy parking. Bilety kupuje się w sporym markiecie ogrodniczym. Uwaga – na teren ogrodów nie można wjechać wózkiem, przez co Mikołaj zwiedzanie odbył na własnych nogach lub rękach. Szlak wędrówki oznaczony jest strzałkami i prowadzi przez ogrody tematyczne. Mamy tu więc m.in. ogród wodny, kamienny, ziołowy, zapachów, dźwięków, japoński, francuski... Uwagę zwraca ogród urządzony w stylu Gaudiego z autentyczną rzeźbą jaszczurek na kamieniach. Wędrując, podziwialiśmy z rozmysłem i pomysłem urządzone połacie roślinności, wśród których kryły się altanki, ławeczki, rzeźby (niektóre humorystycze np. orkiestra żab), wzniesienia, służące do obserwacji ogrodów, mosty. Całość roślinności uzupełniona jest stojącą lub płynącą wodą. Jest to sztuka ogrodnicza choć młoda, lecz najwyższej próby, mogąca służyć inspiracją dla przydomowych ogródków. Ponadto jest to miejsce, gdzie znajduje się relaks i odpoczynek.

Uzupełnieniem kompleksu jest wspomniany już market oraz bar „Barwinek”, w którym zakończyliśmy zwiedzanie, pijąc kawę i kryjąc się przed deszczem.



Strona główna