CHOJNICE

W Chojnicach nie ma co prawda zamku, lecz jeśli zajrzymy do annałów historii, wyczytamy, że miasto zawsze było dobrze ufortyfikowane i stanowiło mocny punkt na mapach. My udaliśmy się tam w ciepłe sierpniowe przedpołudnie, pozostawiając samochód na pl. Jagiellońskim, skąd już tylko kilka kroków do chojnickiej starówki. Ta przywitała nas widokiem Bramy Człuchowskiej, przez którą wiódł kiedyś trakt ku zachodowi. Brama stanowi zwieńczenie większego fragmentu dawnych murów miejskich, wiodących wzdłuż ulic. W dawnej fosie zlokalizowano niewielki amfiteatr, służący inscenizacjom w tak zacnym sąsiedztwie.

Minąwszy bramę, dotarliśmy do tonącego w słońcu Starego Rynku, na którym uwagę zwraca przede wszystkim stylowy budynek ratusza, który – mimo, że ma dopiero niewiele ponad sto lat – znakomicie podkreśla charakter miasta i samego rynku. Przed ratuszem szumi fontanna, a pod rozłożonymi parasolkami można odetchnąć, chłonąc atmosferę miejsca. Skorzystawszy z chwil odpoczynku, ruszyliśmy zwiedzić jeszcze górującą nad tą częścią miasta Bazylikę Ścięcia św. Jana Chrzciciela. Ten XIV-wieczny kościół cofnął nas w czasie do okresu, kiedy ziemia ta była areną zmagań polsko-krzyżackich.




Strona główna