BYDLIN

Do Bydlina wybraliśmy się w słoneczne kwietniowe popołudnie. Droga nasza wiodła przez Błędów, Chechło oraz Kwaśniów Dolny . W tym ostatnim trzeba uważać, ponieważ kierunkowskaz na Bydlin jest ukryty za drzewami po prawej stronie drogi. Cały czas jednak towarzyszyło dobre oznakowanie prowadzące do zamku - trzeba za to gminę Klucze pochwalić. Sama warownia znajduje się za wsią. Po prawej stronie drogi zobaczymy cmentarz z niewielką kaplicą, po lewej zaś - drewnianą tablicę informacyjną. Samochód zaparkowaliśmy koło cmentarza i zaczęliśmy się piąć na niewielkie wzniesienie. Wkrótce, pośród drzew dostrzegliśmy ruiny. Po samej warowni widać, ze została przebudowana na kościół - pozostały ściany nawy głównej z niewielką ilością okien. Wejście jest z boku. Trudno jest odgadnąć, gdzie stał ołtarz. Wokół ruin dostrzec można ślady fundamentów murów oraz innych budowli; widać też pozostałości fosy. Samo zaś wzgórze pocięte jest dobrze widocznymi śladami okopów z I wojny światowej - tu walczyli polscy legioniści. Sąsiedztwo ruin jest bardzo urokliwe i romantyczne, z pewno sprzyjało także modlitewnej zadumie. Samo zaś położenie z dala od domostw nadaje mu zaciszny i spokojny charakter.


Strona główna