BĘDZIN
Będziński zamek znajduje się na wzgórzu w centrum miasta. Trudno go przegapić. Samochód zostawiamy w niewielkiej uliczce, tuż przy bramie. Możemy też uczynić to na znajdującym się nieopodal parkingu - za mostem i rzeką, kierunek na Łagiszę, trzeba jednak pamiętać, że obsługuje on także pobliski targ. Nocą zamek jest iluminowany - nie wiedzieć czemu - na fioletowo. Złośliwi mówią, że Będzin ma zamek w kolorze denaturatu.
Przez bramę wchodzimy na zamek górny. Poniżej widzimy wychylające się z trawy pozostałości zamku dolnego. Wędrujemy wzdłuż murów zewnętrznych, bo chwili po prawej zobaczyć schody i wejście na dziedziniec. Tu pójdziemy później. Na razie okrążamy zamek, przechodząc pod pozostałościami akweduktu. Niewielkie drabinki zapraszają nas do wspięcia się na mury - czemu nie. Stamtąd spoglądamy z góry na miasto, zarówno na stary Będzin, jak i betonowe klocki Syberki. Pod nami "nerka" - bezkolizyjne
skrzyżowanie-rondo, na którym można np. dwa razy ustępować pierwszeństwa temu samemu tramwajowi. Wracamy więc do wejścia na dziedziniec.
Sam dziedziniec jest ciasny, otoczony wysokimi fortyfikacjami, przez co sprawia wrażenie ponurego. Na wprost - wejście do mieszkalnej wieży, zawierającej muzeum zamkowe z kolekcjami oraz okazyjnymi wystawami sztuki (bilet kosztuje bodaj 3 złote) Amatorom mocnych wrażeń polecamy spojrzeć w dół ze schodów na najwyższą kondygnację - lekko zapiera dech. Natomiast lekko po lewej - wejście do zamkowej wieży (przy wejściu - uwaga na głowę). Z samej wierzy - panorama Będzina i okolic, z górującą po północnym wschodzie "Dorotką" - wzniesieniem w dzielnicy Grodziec oraz... cóż... elektrownią Łagisza (trudno nie zauważyć).
Schodząc w dół - proponujemy nie poprzestawać na zejściu na dziedziniec. Na prawo od wejścia znajduje się bowiem karczma "Czarny Rycerz" - urządzona w zamkowych piwnicach w starym stylu. Wiszące na ścianach tarcze bractw rycerskich noszą ślady walk. Jest nawet cela. Tu raczymy się (jeśli możemy) grzańcem lub piwkiem. Jest też coś na ząb. Aha - w samym lokalu jest dość zimno (co może być zbawienne w upały).